stream-of-thoughts15.05.2008 :: 22:56 :: 213.158.196.117
mam to samo- totalna wolność w wycierusach, pseudo dresach i tyle. totalne odizolowanie się od gderania, narzekania. od nich wszystkich.
co do ludzkich dziwek to się zgadzam w pełni. ludzie pielęgnują w sobie pewne zakłamanie by podtrzymywać stereotypowe mniemanie praprzodków o fenomenie współczesnego pokolenia. odkryj w sobie zuo. poczujesz co to dobro... jakie to ślicznie śmieszne.
avalanche15.05.2008 :: 15:59 :: 83.13.152.122
Oj tak... Ja również uwielbiam te dni, kiedy nie muszę dla innych wyglądać jak człowiek. A o wcześniej wspomniany przez Martynkę prysznicu już nie wspomnę. I ta szorstka gąbka :).
Sprzedajemy się, fakt. Tacy są już ludzie po prostu z natury - tylko jedni robią to lepiej, a drudzy gorzej. Z resztą widać to bardzo dobrze porównując człowieka, któremu się w życiu udało z człowiekiem, który nie osiągnął pewnego poziomu życia.
Zachowujemy się podobnie do zwierząt, ot co!
cdn15.05.2008 :: 10:09 :: 83.22.149.157
Wooow, niezła teria o.O. Kiedy przeczytałam te kilka pierwszych zdań, to myślałam, że chcesz porównać człowieka do produktu do sprzedania i tu bym się z tobą zgodziła; że trzeba się uśmiechać, być tam, gdzie trzeba wtedy kiedy trzeba, umiejętnie się sprzedać, żeby osiągnąć sukces, i tak dalej. Ale co tego, co napisałaś... Nie czaję za bardzo, wybacz, choram.
Aaaach, te chwile wolności, uwieeelbiam! Teraz właśnie też mam takie chwile, mama dba o mnie jak nigdy dotąd, szkoda tylko, że muszę wyć z bólu cały dzień ;-/. Ale na temat. W takich chwilach pod prysznicem, uwielbiam wziąć ostrrą gąbkę i się mocno wyszorować, caaała, a potem wyjść, wysuszyć i posmarować mleczkiem. Szczerze mowiąc, to więcej do szczęścia chyba nie potrzeba :D.