tu-schowam-pragnienia18.03.2008 :: 21:50 :: 83.3.226.178
sama zmienilam kierunek studiow, poczatkowo sluchalam sie mamy i poszlam tam gdzie ona sobie wymarzyla zeby jej corka poszla i sie meczylam po roku to olalam i poszlam na cos co daje mi satysfakcje. Nie bojmy sie zmian na lepsze !!!
Na lepsze dla Nas:)
vitreus18.03.2008 :: 09:32 :: 90.156.49.82
Teraz wszyscy zaczynają zastanawiać się nad tymi studiami. Moja koleżanka ma tak samo... Siedzi na chemii organicznej i twierdzi, że czuje się jak debil i mówi, że po tym roku chyba zrezygnuje z tego kierunku. Ludzie! Dajcie sobie spokój (mówi ta, która jużna początku chciała rezygnować, haha)! Żona mojego kuzyna studiowała technologię żywności i mówiła, że na pierwszym roku są same nudziarstwa, a dopiero później zaczynają się ciekawsze sprawy. Nie myśl na razie o tym, że jest Ci tam źle, że nie czujesz tego, czego się tam uczysz, bo to tak naprawdę póki co replay z liceum.
A czucie się dorosłą i kobietą niekoniecznie musi przejawiać się w tym, co napisałaś, w kolorowych portfelach i świecidełkach. To tylko taka pozostałość po dziecięcości.
A to, że melancholijna się robisz, to prawda, muszę przyznać ;). Szczerze mówiąc chciałabym Cię poznać osobiście i sprawdzić czy rzeczywiście tak jest.
I głowa do góry, bądź cierpliwa, może w końcu nadejdzie ten dzień, że będziesz zadowolona z tego, co robisz.
PS Wiesz co? Ja sobie pomyślałam, żeby na drugim roku zapisać się na studium grafiki komputerowej. Szczerze mówiąc to to właśnie chcę robić, mając przy okazji jakieś konkretne wykształcenie.
cdn17.03.2008 :: 21:41 :: 83.30.133.254
kiedy ja będę miała ukochanego mężczyznę, na tyle ukochanego, żeby się obok niego budzić?
mart.17.03.2008 :: 21:35 :: 83.30.133.254
na informatykę rozsz. matma, no nie? ja ostatnio szukam czegoś a'la informatyka spec. grafika komputerowa. i ew. logistyka by mnie interesowała.
ach, aasiek. zawsze możesz zmienić kierunek. skończyć inny. żebyś nie musiała myśleć, co by było, gdyby.
pssst... co oni tam robią na tej informatyce?
oj, niestety, z tym byciem dzieckiem to chyba lepiej już udawać dorosłego.
i może to wcale nie twój pogląd, że chcesz najpierw się dorobić, a potem mieć rodzinę? może trzeba zwalić to na świat i obecny światopogląd?
whoa17.03.2008 :: 16:36 :: 80.52.251.226
Trzeba cieszyć sie z tego co się ma - nawet z błędów.
Na wszystko jest czas... Pomału, inni są już dorośli, inni potrzebują czasu - dasz radę.
Oj ja też nie chce mieć dzieci, ale jak widzę moją małą Daniele (kuzynki córeczka) to od razu zmieniam zdanie :)
Ale jak wrócę to cię poinformuje :* A tak to będę komentować notki :)
Nie zapomnisz mnie, bo cię będę nawiedzać :D
Szpilka17.03.2008 :: 16:02 :: 83.13.152.122
Nie chcę się wypowiadać na temat studiów - nie wiem jak na nich jest, o co w tym wszystkim chodzi i na jakiej zasadzie to działa. Ale wyobraź sobie siebie za powiedzmy... 10 lat. Jak myślisz, będzie Cię cieszyło to, czego teraz się uczysz? Może warto poważniej się nad tym zastanowić i pomyśleć nad zmianą kierunku. Chyba lepiej stracić rok i robić to co się lubi... Tak mi się wydaje.
Jak tak sobie czytam te Twoje notki, to coraz więcej widzę w nich siebie.
A na "zabawę w mamusię i tatusia" trzeba dojrzeć. Czasem to przychodzi samo, przecież potrzebę stabilizacji możesz odczuć dopiero za 3-4 lata.
Uśmiechnij się :)
Buziaki :*
agatka1517.03.2008 :: 11:47 :: 78.152.29.98
chcialabys zmienic studia na inforamtyke ?
stream-of-thoughts16.03.2008 :: 23:12 :: 213.158.197.84
masz prawo do chaosu w głowie, do niepewności tego co robisz. wszystko przyjdzie z wiekiem, a może raczej z czasem. ale ukazanie komuś swojej ekstrawertcznej strony, wyłożenie na stół emocji i myśli- to jest dojrzałość emocjonalna i mało który "dorosły" ją ma. Co do studiowania- ryzyko w Twoich rękach. może dwa kierunki? tak na próbę...
// właśnie nie szukam tego męskiego czynnika. będzie gdy się pojawi. nie wiem czy jestem zdolna jak na razie czuć coś "głębszego"... zniewolenie strachem? niechęć przed ryzykiem? niedojrzałość?