stream-of-thoughts
14.05.2008 :: 15:59 :: 213.158.197.87
smak zemsty nie jest zły, ale takie zemsty nigdy nie kosztowałam... nigdy też nie doznałam.
boszze czepku urodzona? częściej myślę, że w czopku. ale jakby nie było jedna zdrada w domu wystarczy, no nie? więc mnie to musi minąć. ot co!

vitreus
14.05.2008 :: 00:21 :: 90.156.49.82
On mi dzisiaj wyjechał z tekstem, że dostał propozycję pracy w Belgii... I wiesz co? I zrobiło mi się normalnie przykro! Mialam ochotę się rozpłakać, że mnie zostawia... :P

vitreus
14.05.2008 :: 00:05 :: 90.156.49.82
Ja Ci tylko powiedziałam, co on stwierdził. Namawiałam go na spotkanie i rozmowę, on nie chciał do mnie przyjeżdżać, ani żebym ja przyjechała do niego. Na siłę przecież wpieprzać się nie będę? Wiesz jaka nas dzieliła odległość, nie mogłam sobie zaryzykować... Choć on zapewne nie zostawiłby mnie bez dachu nad głową, ale stu procentowej pewności nie mam. A siłą nie przyciągnę go tutaj, bo niby jak? Telepatycznie? Do tego człowieka nic nie dociera.

I czego ja chcę? Aktualnie chcę być z Michałem, nie chcę myśleć o Marcinie. Wiem, że tak naprawdę między nami coś wisi i jest chemia, ale ja naprawdę nie chcę wracać do Marcina, ani nawet z nim rozmawiać (bo nasze spotkanie skończyłoby się w łóżku, a nie zerwaniem, bo my jeszcze czujemy coś do siebie, to jest normalne). Mam faceta, do którego z dnia na dzień czuję coś więcej i nie chcę tego zepsuć. Ot... Co chcę :).

vitreus
13.05.2008 :: 23:21 :: 90.156.49.82
Ja już mu o tym mówiłam, że lepiej byłoby gdybyśmy porozmawiali o tym w cztery oczy, a nie przez SMSy. Ale prawda jest taka, że tak naprawdę to żadne z nas nie miało tyle odwagi i tak naprawdę nie chciało zerwać. Zresztą... Marcin powiedział, że gdybyśmy zerwali tak normalnie to przeżyłabym to jeszcze gorzej.

avalanche
13.05.2008 :: 14:13 :: 83.13.152.122
Gratuluję fizyki! No i oczywiście nie utoniesz, spokojna głowa... :)

Nigdy w życiu. Nie zemściłabym się. Tylko ubrałabym się tak jak on lubi i 'przypadkowo' go spotkała. Niech wie co stracił...
Buziaki :*

[A, i dzięki za komentarz u mnie. Dał mi trochę do myślenia :*]

agatka15
13.05.2008 :: 13:02 :: 78.152.12.196
Ja jestem np msciwa, jak ktos mi tak ja jemu :]
gratuluje fizy ;) a z tymi zaliczeniami w ciagu jednego tygodnia to ich pogielo na maxa:/

vitreus
13.05.2008 :: 12:18 :: 90.156.49.82
Gdy Marcin powiedział mi o tej rzekomej zdradzie to miałam ochotę wydrapać suce oczy, ale wiedziałam, że najlepiej po prostu zakończyć tą całą farsę i nie myśleć o tym. Po co się mścić? Facetowi pochlebia myśl, że kobieta jest o niego zazdrosna! Że jest zajebisty, bo lecą na niego. Daj spokój, nie ma sensu w zasadzie się mścić, najlepiej udawać, że Cię to nie obchodzi, wtedy faceta to najbardziej boli. Bo to na facecie powinno się mścić, prawda?

PS Ja nigdy nie odróżniałam lewej od prawej, teraz idzie mi trochę lepiej, ale jak widać wciąż mi się pieprzy :P.

pixelized
13.05.2008 :: 00:35 :: 83.31.112.199
mnie kiedyś zdradzono.
niezbyt miłe uczucie.
ba! powiedziałabym, że tragiczne wręcz. zwłaszcza, że kocha się bardzo. za bardzo.
ale zemsta to niszczycielska siła. nie tylko wobec zdradzającego, ale także wobec zdradzonego.
nigdy więcej nie popełnię takiego błędu. bo zemsta nim jest.
po prostu lepiej odejść samemu i z godnością, choć krwawiące serce i emocje mówią co innego.

i gratuluję zaliczenia kolosa ^^