Początek początku
08.12.2007 :: 18:48
Komentuj (9)Wszędzie jest tak samo. Wszędzie powinno być dobrze.
A Aznii przestałam już być dawno temu.
Nareszcie dorosłam do tej decyzji. Pożegnałam się z blog.pl zostawiając tam masę swojej historii. Co jak co, ale jednak czasami zmiana jest bardzo potrzebna.
Kiedy po sieci krążą fotki nieogolonej pachy Edyty Górniak czy informacje o kolejnym romansie Dody, ja zostaje w tyle umawiając się na zwykłą kawę, w zwykłej kawiarni. Czasami chcę być kimś, a czasami życie które wiodę bardzo mi odpowiada. Kiedyś, kiedy byłam jeszcze mała i głupia, wierzyłam, że też będę bardzo bogata i będę mogła pić wino za 2 tys $. Jednak cieszę się z tego co mam. Przykro mi się robi, kiedy patrzę na nieszczęśliwe, oszukane istoty, które próbują jeszcze podnieść się ponad dno, którego sięgnęły. Szkoda, że nie ma kto im pomóc, że nikt nie chce im podać ręki. Wszyscy mówią jedynie o tym, że gwiazdy są głupie. Głupie bo znane? Głupie, bo osiągnęły swój cel? Poza tym jedno i najważniejsze. Są przede wszystkim samotne.
Aniołki przynoszące pieniądze WON. Nienawidzę spamu. Poza tym jest on karalny w UE i tego będę się trzymać.
Nie tak
10.12.2007 :: 22:51
Komentuj (5)Dzisiaj przyjaciółka obwieściła mi, że rodzice nakazali jej wracać do domu. Zero Olsztyna. Nie musiałam długo czekać, aby dowiedzieć się, że
'my też chyba nie będziemy się widywały'. Nawet na urodzinach moich jej nie będzie, chociaż obiecała, że na pewno nie odpuści tej okazji. Czy rodzice aż tak mogą zawładnąć życiem dorosłej osoby? Bywało gorzej, ale zawsze jakoś. A teraz okazuje się, że Ona nie ma problemu z tym, aby najzwyczajniej w świecie zniknąć. Chyba inaczej sobie to wyobrażałam. Miałyśmy się jakoś trzymać, mimo różnych kierunków na studiach, mimo różnego towarzystwa. A teraz ona postępuje jak pozostała trójka tych, którzy byli. Ja rozumiem, że rodzice kazali i w ogóle ograniczyli ją. Ale do przyjaciół się takie coś nie odnosi! Przecież przyjaciel ma być i na dobre i na złe! Smutno mi trochę. Nie z każdym można porozmawiać na wszystkie tematy... Myślałam, że znalazłam osobę, bratnią duszę, na której już zawsze będę mogła polegać..
Mam nadzieję, że cała historia skończy się dobrze.
Poza tym wszystko powinno być dobrze. Trochę mi doskwiera niedosyt ostatnio i trochę zamykam się na to co dookoła mnie. Jest to silniejsze ode mnie, a wynika z nieznanej mi przyczyny. Nie wiem, czy to może jesienna zaduma (a może zimowa?), czy raczej jakieś znudzenie. Staram się cieszyć z małych rzeczy, ale właśnie teraz odczuwam brak tych wielkich spraw.
To nie do końca ja.
Wody!
14.12.2007 :: 17:03
Komentuj (2)W życiu każdego studenta przychodzi moment, kiedy ma ochotę powiesić się przed drzwiami do nory swojego
ulubionego profesora.
***
Ostatnio mam ochotę na rozmowę z kimś obcym, z kimś kto inaczej patrzy na świat. Potrzebuję poznać tą drugą stronę życia. Nudzę się samą sobą.
***
Dzisiaj na przystanku widziałam kobietę z maleńkim dzieckiem. Nagle młoda matka wyjęła papierosa i zapaliła przy dziewczynce. Później wzięła ją na ręce i mała musiała wąchać odór nikotyny. W autobusie ta sama kobieta karmiła piersią to samo dziecko.
***
Wody!
Tlenu!
Żyć dajcie!
To tylko niedziela
17.12.2007 :: 00:58
Komentuj (2)Niesamowicie zły humor dziś mam. Od kiedy wstałam, mam ochotę kląć i krzyczeć. Oczywiście, jakiś ważniejszy powód nie istnieje.
Po cholernie trudnym dla mnie tygodniu musiałam jakoś odreagować i wstałam dopiero o 15tej. To nic, że miałam masę planów na dzisiejszy dzień. Pierwsza złość przeszła po tym, jak powiedziałam mamie, że mogła mnie obudzić. W gruncie rzeczy mogła to zrobić.. Zawsze to robi kiedy nie trzeba, ale dzisiaj akurat postanowiła dać mi pospać.
Dlatego też cały dzień mam przesiedziany. Nie zajęłam się niczym, na nic nie miałam ochoty. Szkoda, bo wczoraj czułam jeszcze, że dużo mogę.
Jutro koło z matmy. Dobrze, że dopiero na 16:30, to wcześniej z Magdą przerobię co trzeba. Ja wiem, że wszyscy myślą, że już to umiem, ale dla mnie ta wiedza wystarczająca nie jest. Chodzi plota, że za oba dobrze zdane koła, facet przepisuje ocenę na egzaminie.. Jeden haczyk już mam, teraz chcę zdobyć drugi. Fajnie byłoby mieć z głowy matmę, kiedy użerać się muszę z pieprzoną chemią i chemicą.
Jakoś obco.
Przedświąteczne pląsy
21.12.2007 :: 15:33
Komentuj (3)Ktoś chętny do posegregowania moich prac graficznych? I spis treści z wykładów z matmy potrzebny. Moje felietony też przydałoby się jakoś skatalogować... Tak, tak, święta idą więc porządki się robi. Nawet [a może przede wszystkim] w swoich komputerach. Dzisiaj wypadło już dwa gb muzyki [wszystko klony!], ok dwustu zdjęć ptaszków, kwiatków i innych pierdół, do tego usunęłam 14 programów, o których istnieniu nawet nie wiedziałam. Zaraz wezmę się za gierki mamy, dopóki jej nie ma w domu. Nie będzie mnie powstrzymywać.
Powysyłałam e-mailem kartki świąteczne, które sama robiłam, haha. Jeśli ktoś takiej nie dostał, to znaczy, że w odpowiednim czasie nie dał mi swojego adresu e-mailowego. Wasza strata, bo karteczka wyszła fajna. Każda grupa (rodzina, przyjaciele, oficjela) dostała kartkę w innym kolorze, żeby jakieś zróżnicowanie było ;)
Wczoraj bawiłam się Photoshopem. Magda krzyczała na mnie, że pomagam innym buziom, ale nigdy swojej, dlatego tym razem zabawiłam się w modelkę i wyretuszowałam swoją twarz. Efekty można podziwiać
tutaj. Oczywiście nie powiem, co zmieniłam. Sami spróbujcie zgadnąć, hehe.
W święta rusza wielka praca nad moim portfolio. Będzie to moja wizytówka, dlatego praca nad logo trwa od tygodnia, zaś sam pomysł na szablon nadal się rodzi. Na razie widoczna tylko główka, bo ciągle zmieniam zdanie. Chcę coś klasycznego, stylowego, nieskomplikowanego, ale za razem bogatego, rzucającego się w oczy i pokazującego wszystkie moje umiejętności... Gdzie jest złoty środek?!
Okres poświąteczny
27.12.2007 :: 17:13
Komentuj (1)Szybko zleciało, to fakt. Ale bardzo miłe wspomnienia po tegorocznych świętach pozostały.
Obdarowani z prezentów bardzo zadowoleni. Furorę zrobił tusz do rzęs Yves Saint Laurent, który kupiłam mojej mamie. Dzisiaj robiąc makijaż do pracy piała nad jego doskonałością :) Cieszę się strasznie, bo moja mama słynie z tego, że ciężko jej przypasować jakikolwiek kosmetyk. Zawsze znajduje jakieś 'ale'. W tym wypadku miała do czynienia z tuszem chyba wymyślonym specjalnie dla niej.
Ja jestem strasznie zadowolona z prezentów. Tablet, którym uczę się posługiwać, perfumy Elizabeth Arden, 5th Avenue After Five, które stały się chyba moim nowym zapachem i oczywiście trochę kasy od Taty oraz od Babci ;) Poza tym jakieś łańcuszki, kosmetyki i inne pierdółki. Generalnie zadowolona jestem strasznie!
Jak to bywa wszyscy objadali się w te święta. Było dużo smacznego, ale teraz patrzeć na jedzenie się nie chce. Nie ma wyrzutów sumienia, bo Święta słyną z tego, że nie trzeba przejmować się ilością wchłoniętego jedzenia :P
Jak zwykle przy wigilii wszyscy mówiliśmy o mojej Siostrze. W takich momentach tęskni się za nią najbardziej. Ona zawsze dawała poczucie pełni radości w Święta. Celebrowała okazję i dawała dużo od siebie. Strasznie bez niej pusto przy świątecznym stole... Postanowiłyśmy z mamą, że za rok bierzemy ze sobą babcię i jedziemy do Pauli w grudniu! Święta przeniosą się do niej :)
Trochę się przez ostatnie dni działo... A tutaj namiastka naszego świątecznego nastroju.
[komentarz do zdjęcia]
# wyglądam jak słup graniczny!
[babcia oglądała wiadomości, a mama musiała skomentować]
# mama, są święta, nie kłóć się z telewizorem....
[dziwna rozmowa na dziwny temat]
# wysoka jesteś! ile? 180 masz, nie? no to nie możesz mieć małych stop, ciągle byś się wywalała....
/chwila ciszy/
* wyobraziliście sobie to, prawda? chamy.
/hahahahaha/
# Aśka! rób zdjęcia!
* nieee... nie rob! grube jesteśmy!
# Aśka! rób zdjęcia! photoshop! proszę o rozmiar 36!
Mniej więcej tak się bawiłam ;)
Zapadam się.
30.12.2007 :: 23:50
Komentuj (3)Szukam nowego stylu, w którym mogłabym się zakopać. Szukam nowego sposobu na życie, które tak bardzo chcę zmienić. Szukam natchnienia, nowego wyrażania siebie. Chcę zmiany. Nie chcę umieć wszystkiego po trochu. Chcę robić jedną rzecz, ale wyśmienicie. Chcę znów śpiewać, chcę znów grać na gitarze, chcę nauczyć się malować... Mój świat mnie przygniata. Nie czuję już, że mogłabym uśmiechać się całe dnie. Wcale nie chcę się uśmiechać.
Kolejny rok się kończy, a ja nadal siedzę w tym samym. Nie umiem porządnie zakopać tego, co było. Nie potrafię zacząć od nowa. Możliwe też, że nie chcę, bo przecież kiedyś moje życie mi odpowiadało. Ciężko zrozumieć samą siebie, kiedy wszystko przestaje być 'fajne'. Jest coraz mniej fajnie. A ta mniejfajność graniczy z koszmarem. Zastałam się i nie umiem ruszyć do przodu. Może tak bezpieczniej, ale sama czuję, że omija mnie tyle okazji...
Jutro sylwester, później pierwszy dzień kolejnego roku.
Wszystkim życzę szampańskiej zabawy.
I do siego.
P.S. A już wkrótce sesja. Chemia nadal leży... Jeżeli przejdę styczeń bez szwanku, to przeżyję już wszystko. Ave!